Usiądźmy i zatrzymajmy się na krótką refleksję, która rodzi się po usłyszeniu dzisiejszego wyjątkowego Słowa Bożego. Wyjątkowego, bo skierowanego do Aleksandry i Sebastiana, do ich najbliższych, rodziny, krewnych, przyjaciół, wszystkich tych, którzy im towarzyszą w tej wyjątkowej chwili. W triumfie miłości. Tak śmiało można nazwać to dzisiejsze wydarzenie.
Triumf miłości. Zwycięstwo. Miłość jest najważniejsza, jak pisał św. Paweł do Koryntian. Na miłości opiera się całe nasze życie. Życie chrześcijan powołanych do miłości w Bożej miłości. Bóg kocha każdą i każdego z nas miłością darmową, bezinteresowną. Miłością jako darem z samego siebie. I do takiej miłości jesteśmy wezwani.
Do takiej miłości została wezwana Aleksandra, aby obdarzać Sebastiana całą sobą. Oczywiście w drugą stronę również – Sebastian został wezwany, aby miłością obdarzać Aleksandrę całym sobą. Często się mówi, że dwie osoby pasują do siebie jak dwie połówki. To jest wyjątkowo trafny obraz, pokazujący, że tak naprawdę tylko z drugą osobą jesteśmy w stanie stworzyć całość. Ale tak naprawdę będąc szczegółowym, każdy z nas jest całością. Każdy z nas jest owocem, który jest smaczny, wartościowy i pożywny.
Dlatego też sakrament małżeństwa i życie w małżeństwie jest swoistą sałatką owocową. Tworzeniem sałatki owocowej. Kiedy spotyka się dwoje młodych ludzi, którzy darzą siebie miłością, w pewnym sensie przygotowują sałatkę miłości. I tak jak z sałatką owocową jest na początku: owoce trzeba obrać ze skórki. Trzeba pozbyć się tego, co nie jest konieczne, co tak naprawdę nie daje pożywienia, co nie jest smaczne. W małżeństwie jest sporo okazji do tego.
Dlatego też, rozpoczynając od obierania, przechodzimy do drugiego etapu – do krojenia. To już jest nieco trudniejszy moment i też, czy dobrze, czy niedobrze, w małżeństwie jest obecny. Gdy już te dwa owoce obrane ze skórki, w których już wszystko zostało wydrążone, co nie jest smaczne i pożywne, mamy dwa wyjątkowe, smaczne składniki. I wtedy występuje najważniejszy moment: mieszania i dodawania różnych innych dodatków. To jest najważniejszy moment tworzenia wyjątkowego momentu miłości.
I to nie jest sałatka tylko dla was, Aleksandro i Sebastianie. To jest sałatka dla każdej i każdego z nas. Dla waszych najbliższych, rodziny, krewnych, przyjaciół, do wszystkich zaproszonych gości. Czy jesteście w stanie podzielić się swoją sałatką owocową, czyli swoją miłością ze wszystkimi tu obecnymi?
Skoro jesteście gotowi do dzielenia się miłością, to już zaraz wobec nas tu obecnych i wobec Boga Trójjedynego powiecie sobie sakramentalne „tak”, a na końcu padną niezwykle wymowne słowa, które zresztą usłyszeliśmy w dzisiejszej Ewangelii: „Co więc Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela”. Słowa, na które na pewno z niecierpliwością czeka Aleksandra i Sebastian. Słowa, na które czekamy wszyscy, aby ta wyjątkowa uroczystość właśnie osiągnęła punkt kulminacyjny.
I wiemy, że gdy nastąpi najważniejsze, wtedy świętujemy i zaczynamy uroczystość weselną, taką, jaką przeżywał Tobiasz i Sara w dzisiejszym pierwszym czytaniu. Czytanie wyjątkowe, bo wybierane dość często, pokazujące, jak należy oddawać chwałę Panu Bogu w małżeństwie poprzez uwielbienie, poprzez dziękczynienie za siebie nawzajem.
Aleksandro, Sebastianie, jesteście wezwani przez Pana Boga, żeby miłość, którą On okazuje wam, sobie nawzajem okazywać, ale również tym, których Bóg stawia na waszej drodze: rodzinie, znajomym oraz tym, których ześle wam jako potomstwo. O to się módlmy, o to prośmy Boga i uwielbiajmy Go – tak jak Tobiasz i Sara, jak Aleksandra i Sebastian.