Drodzy Anno i Mateuszu, drodzy rodzice, drodzy zaproszeni przez Was goście!
Dziękujemy, że możemy dzisiaj razem z Wami brać udział w tej wielkiej uroczystości. To jeden z najpiękniejszych i najważniejszych Waszych dni, kiedy przed Panem Bogiem powiecie sobie: „Ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz że cię nie opuszczę aż do śmierci”. To chyba najpiękniejsze słowa, jakie człowiek drugiemu człowiekowi może wypowiedzieć. A my modlimy się o to, aby były one prawdziwe, wierne i aby tak właśnie się stało.
Wybraliście też piękny dzień, bo dzisiaj obchodzimy jedno z najpiękniejszych i najstarszych świąt maryjnych – Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny. Dziesiątki tysięcy pielgrzymów – a przez lata miliony wędrujących do Matki Bożej – stanęło dziś przed tronem Maryi na Jasnej Górze. Wśród nich jest wiele par, które również tam zawarły związek małżeński w czasie pielgrzymiej drogi. Można powiedzieć, że do nich dołączacie, bo dzisiejsze święto wciąż trwa. Nazywamy je także świętem Matki Boskiej Zielnej. To piękny widok, kiedy przynosimy barwne bukiety ziół, kwiatów i owoców tegorocznych zbiorów, prosząc o ich pobłogosławienie – aby nikomu niczego nie zabrakło, aby wszyscy byli nasyceni i nikt nie zaznał głodu.
Tajemnica Wniebowzięcia, którą dzisiaj przeżywamy, skupia naszą uwagę na Maryi, będącej dla nas wzorem do naśladowania oraz orędowniczką na drodze do zbawienia. Maryja kieruje nasz wzrok ku niebu, do którego została wzięta. Pan Jezus do nieba wstąpił, a Maryja została do niego wzięta. W trudzie, pośród niebezpieczeństw i pokus, każdego dnia pielgrzymujemy właśnie w stronę nieba. Głęboko wierzymy, że tak jak Maryja, z duszą i ciałem będziemy radować się wiecznym szczęściem. Dlatego w tę dzisiejszą podwójną uroczystość – święta maryjnego i Waszych zaślubin – warto postawić sobie pytanie: co jest ostatecznym celem mojego życia?
Może pamiętacie, w 2017 roku została zamordowana w Boliwii 25-letnia dziewczyna – Helena Kmieć. Odbywała staż misyjny jako wolontariuszka. Pojechała tam, by opiekować się dziećmi i modlić się z nimi; wcześniej pracowała jako stewardesa. W odnalezionym po niej pamiętniku zapisała: „Najbliższy rok – muszę nauczyć się języka hiszpańskiego. Na następne pięć lat – muszę założyć rodzinę, mieć pracę dającą satysfakcję i być bardziej dla innych”. A pod spodem plan długoterminowy, który podkreśliła dwukrotnie: „Dostać się do nieba. To jest mój cel ostateczny”.
Takie było jej pragnienie i myślę, że jest to pragnienie każdego z nas. Plany życiowe są ważne, bo wyznaczają kierunek naszych działań i celów, ale najważniejsze, by nie przesłoniły nam drogi do nieba i w niej nie przeszkodziły. Niech to zawsze będzie Wasz najważniejszy plan. Bo jak czytamy w Ewangelii według Świętego Mateusza: „Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł?”.
Słuchaliśmy przed chwilą, moi drodzy, niezwykle ważnej Ewangelii – Ewangelii o domu. Wy dzisiaj zaczynacie budować ten dom wspólnie i powinien to być dom wzniesiony na trwałym fundamencie. Doskonale wiemy, że dom postawiony pospiesznie na piasku przy większym wietrze czy ulewie rozsypie się jak domek z kart. Dom na skale to dom, który stoi niewzruszenie. Nie mówimy tu jednak o cegłach czy kamieniach, lecz o fundamencie miłości, zaufania, wspólnej modlitwy, spowiedzi i Eucharystii. Życzę Wam, abyście od dzisiaj właśnie taki dom budowali.
Tak bardzo czekaliście na dzień Waszych zaślubin. Przygotowywaliście się do niego z pragnieniem, aby był to najpiękniejszy dzień w Waszym życiu – i nadszedł właśnie w święto Matki Bożej Wniebowziętej. Rozpoczynacie wielką przygodę, która nazywa się małżeństwem. Pojawią się trudności – tak jak w życiu i w przyrodzie. Dzisiaj świeci słońce, ale przyjdą też chmury i burze. Pamiętajcie jednak zawsze, że Chrystus nie po to połączył Was sakramentem małżeństwa, by zostawić Was bez pomocy.
Czy odchodzimy od ogniska, kiedy jest nam zimno? Nie – podchodzimy bliżej, aby się ogrzać. Dlatego kiedy pojawią się trudności, nie oddalajcie się od Pana Jezusa, lecz przybliżajcie się do Niego, bo tylko przy Chrystusie znajdziecie prawdziwe ciepło i oparcie.
Rozpoczynacie wspaniałą drogę. Uczyńcie wszystko, aby stała się ona najpiękniejszym doświadczeniem Waszego życia. W naszej wspólnej modlitwie będziemy prosić Boga, aby nieustannie wspierał Was w budowaniu Waszego domu na solidnej skale, którą jest Jezus Chrystus i Maryja.