Co więc Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela.
Zanim nastąpi ten najbardziej uroczysty akt podczas Najświętszej Ofiary – ślubowanie – kilka słów wprowadzenia. Za chwilę Kacper i Kinga będą ślubowali sobie miłość, wierność i uczciwość małżeńską.
Sami wybrali czytania na swój ślub, na tę dzisiejszą uroczystość. Pierwszym czytaniem, które usłyszeliśmy, był właśnie Hymn o miłości św. Pawła Apostoła. Kiedy zastanawiamy się, czym jest prawdziwa miłość, odpowiedź znajdujemy właśnie w tym hymnie. Bywa bowiem tak, że nie rozumiemy prawidłowo tego, co Kościół nazywa miłością.
Usłyszeliśmy: miłość cierpliwa jest, łaskawa jest, miłość nie szuka poklasku, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego. Współweseli się z prawdą, wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma. Miłość nigdy nie ustaje.
Taką miłość za chwilę będą sobie ślubowali Kacper i Kinga tutaj przy ołtarzu, wobec samego Boga – bo wybrali świątynię, Dom Boży, jako miejsce złożenia tej przysięgi. Będą ślubowali to, że ta miłość będzie na dobre i na złe. Pięknie jest, kiedy świeci słońce, tak jak dzisiaj – taką pogodę sobie wybrali, taką pogodą Pan Bóg ich pobłogosławił. Wiemy jednak z doświadczeń życiowych, że nie zawsze jest piękna pogoda. Czasami przychodzą burze, niepogody czy wręcz grad – ale to wszystko trzeba przeżywać właśnie w miłości.
Posłużę się osobistym przykładem i tego życzę nowożeńcom. Moi chrzestni obchodzą w tym roku 70. rocznicę pożycia małżeńskiego. Czasami odwiedzają mnie tutaj w kościele, przyjeżdżają jeszcze własnym samochodem – wujek prowadzi, obydwoje są już po dziewięćdziesiątce. Przez kilka miesięcy nawet z nimi mieszkałem i mogę zaświadczyć o jednym: oni nigdy się nie kłócą. Jeżeli jedno ma jakiś pomysł, drugie natychmiast schodzi z drogi i ustępuje z uśmiechem. Jeżeli ciocia mówi: „Kaziu, pójdziemy na spacer?”, wujek odpowiada: „Tak, Haniu, idziemy na spacer”. Gdy wujek mówi: „Haniu, idziemy na zakupy?”, ciocia mówi: „Tak, Kaziu, natychmiast idziemy”.
To są w życiu drobne rzeczy, bo życie składa się z drobiazgów. Rzadko bywają uroczystości tak wielkie i podniosłe jak ta dzisiejsza, ale to właśnie drobiazgi dnia codziennego kształtują ludzkie życie.
Dlatego też młodzi będą sobie ślubowali uczciwość. Możemy się zastanawiać, dlaczego właśnie uczciwość? Przecież mogłoby się wydawać, że są ważniejsze rzeczy. A jednak uczciwość to prawda – to, że jesteśmy wobec siebie prawdziwi. Że w żadnych, nawet najmniejszych sprawach się nie oszukujemy. Każde kłamstwo rodzi konsekwencję w postaci braku zaufania. A brak zaufania to jedna z najgorszych rzeczy, jakie mogą spotkać małżeństwo i każdą bliską relację. Dlatego tak ważna jest uczciwość, mówienie prawdy – bo najgorsza prawda jest zawsze lepsza od najpiękniejszego kłamstwa.
I oczywiście będą sobie ślubowali Kacper i Kinga wierność. Ta wierność wyraża się w tym, że druga osoba staje się w naszym życiu najważniejsza. W chrześcijaństwie mówimy o miłości bliźniego i staramy się kochać wszystkich, ale tą najważniejszą osobą na świecie dla Kacpra będzie Kinga, a dla Kingi Kacper. Nie powinno być nigdy nikogo ważniejszego. Dlatego też wybrali czytanie z Ewangelii: „Opuści człowiek ojca i matkę”. Choć bywa to trudne dla rodziców, młodzi muszą założyć własne gniazdo. Nawet mieszkając blisko, w sposób emocjonalny stają się jednością, gdzie mąż i żona są dla siebie na pierwszym miejscu.
Dzisiaj modlimy się za nich. Modlitwa to najpiękniejszy prezent. Wszystkie rzeczy materialne z czasem niszczeją i dobiegają końca. Natomiast to, co najważniejsze, rozgrywa się w sferze duchowej. W małżeństwie sprawy duchowe wyrażają się w gestach materialnych, tak jak wręczane kwiaty są symbolem miłości i szacunku. Dlatego największym darem dzisiejszego dnia jest dar Eucharystii, dar naszej modlitwy i obecności przy Kindze i Kacprze w najważniejszej chwili ich życia.