Ewangelia mówi o tym, że mamy budować swoją przyszłość na skale – mądrze i rozważnie. Miłość, którą rozpoczynacie jako miłość małżeńska, jest takim wymiarem, w którym puszczamy już dłonie swoich rodziców, a wchodzimy w dorosłość, w nowy wymiar życia i dojrzałej odpowiedzialności.
Bardzo podoba mi się w rytuale sakramentu małżeństwa ta dynamika, gdy modlimy się za was, abyście byli jak krzewy owocne, misyjni w swoim powołaniu, by wasze serca były dla innych świadectwem i przykładem wierności. Bóg powołał was do wspólnoty małżeńskiej i rodzinnej po to, byście wchodzili w życie innych ludzi darem swojego powołania. Małżeństwo silne i pełne Boga, otwarte na Jego łaskę, potrafi przetrwać wszelkie zmagania i trudy.
Jest taka piękna historia o dziecku, które zapytało swoją mamę na pustyni: „Mamo, dlaczego my mieszkamy na pustyni? Dlaczego ta pustynia jest naszym domem?”. Mama uśmiechnęła się i opowiedziała mu, że kiedyś to miejsce było zachwycające, pełne zieleni i tętniące życiem. Pewien człowiek dopuścił się jednak pierwszego kłamstwa. Na pytanie anioła, co z tym uczynić, Bóg odpowiedział: „Weź jedno małe ziarnko piasku i rzuć na ziemię”. Człowiek ten pomyślał, że to niewiele znaczy, że nic złego się nie stało, i zaczął kłamać dalej. Z tego jednego ziarnka zaczęły sypać się całe lawiny piachu, aż kwitnąca kraina zamieniła się w pustynię.
Podarowałem wam dzisiaj ten symboliczny woreczek piasku, abyście zawsze pamiętali: w sferze małżeństwa i relacji miłości małżeńskiej niezbędna jest prawda. Bez prawdy człowiek nie przeżyje w pełni swojego życia. Żadna nielojalność, żadna półprawda nie zbuduje trwałego fundamentu. Nie wolno wam budować na kłamstwie tej przestrzeni życia, którą obdarzył was Bóg.
Wpisujcie się całym sercem w życie Świętej Rodziny z Nazaretu. Ikona, która wam towarzyszy, jest znakiem ich miłości. Miłość małżeńska to nie tylko naturalne, przyjacielskie zauroczenie. W tę miłość Bóg wpisuje obecność Maryi, Świętego Józefa i Chrystusa – czyli miłość nadprzyrodzoną. Bóg wchodzi dzisiaj w głąb waszego życia, aby dać samego siebie, by wasz związek był pełnią, prawdą i błogosławieństwem.
Miłość taka jak u Maryi i Józefa polega na trwaniu w służbie, na darowaniu siebie, na przekraczaniu własnego egoizmu i zapominaniu o własnej woli, aby realizować wolę Bożą. W tę relację trzeba głęboko wpisać Eucharystię oraz codzienną modlitwę za siebie nawzajem. Taka modlitwa nie musi trwać długo – wystarczy nawet jedna minuta dziennie, by podtrzymywać tę miłość i pielęgnować ją jak żywy płomień.
Pamiętajcie, jak wiele otrzymaliście dzięki miłości waszych rodziców. Każdy element waszego życia, każdy fundament, ukształtowany został przez ich starania, łzy, poświęcenie i radości. W tej mozaice nie brakuje żadnego puzzla. Rodzice obdarzyli was tak piękną miłością, że dziś z ufnością możecie rozpocząć własną, wspólną drogę.
Życzę wam z całego serca, abyście byli jak potężna, trwała budowla – pełna mocy, ciepła i gościnności. Aby dom, który dzisiaj zakładacie i który Bóg obficie błogosławi, dawał schronienie, był miejscem głębokich przyjaźni i bezpieczną przystanią dla kolejnych pokoleń zrodzonych z waszej małżeńskiej jedności. Niech tak się stanie. Amen.